Mamy złą wiadomość dla fanów talentu aktorskiego Catherine Zety-Jones. Gwiazda wyznała, że ma już po dziurki w nosie hollywoodzkiego blichtru i marzy o przeprowadzce jak najdalej od fabryki snów. "Gdy mieszkasz w Los Angeles, stale jesteś pod ostrzałem krytycznych spojrzeń. Oceniają twoją torebkę, twoją figurę, twoją cerę" - żaliła się mediom.
Chociaż czas obchodzi się z nią wyjątkowo łaskawie, Catherine Zata-Jones nie ukrywa, że jest już bardzo zmęczona życiem pod ciągłą presją mediów.
>>>Co odmładza i upiększa Zete-Jones?
Natrętni paparazzi to niejedyna przyczyna ucieczki pięknej aktorki. " Mieszkanie blisko pięknej plaży ma swoje plusy. Ale teraz, gdy dorastają zmieniły nam się priorytety" - przyznała.
Niestety przeprowadzka w daleki zakątek Stanów odbije swoje piętno na karierze Walijki. - deklaruje Zata-Jones.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|