Kto by pomyślał, że Dariusz Michalczewski, facet, którym do niedawna zajmowali się najlepsi fachowcy na świecie, też potrafi się kimś zająć. A zwłaszcza kimś tak kruchym i wymagającym wyjątkowej delikatność, jak noworodek. Okazuje się, że "Tiger" jednak potrafi.
Wielokrotny mistrz świata w boksie odebrał już żonę i nowo narodzonego synka ze szpitala i zawiózł ich do domu, który od dawna jest doskonale przygotowany na przyjęcie nowego lokatora.
W rozmowie z "Super Expressem" Michalczewski zdradził, że to on będzie przede wszystkim zajmował się dzieckiem, ponieważ ma w tych sprawach lepsze doświadczenie niż jego żona. "Nauczę Basię, jak kąpać naszego synka, bo przecież nigdy tego nie robiła. Ja już kąpałem swoich synów. Mam pewną rękę, potrafię to." - wyjawia tabloidowi.
Trzeba przyznać, że to godne podziwu. Taki mąż to z pewnością prawdziwy skarb. Oby tylko Basia była pojętnym uczniem, bo przecież Darek sam nie poradzi sobie ze wszystkim.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl