Wczoraj pisaliśmy, że Radek Majdan ma zamiar zostać konferansjerem. I chyba rzeczywiście przyjdzie mu się zmierzyć z mikrofonem, bo kibice dali mu już odczuć skutki nienajlepszej decyzji wystąpienia w "Tańcu z gwiazdami". Ciekawe, bo małżeństwo z Dodą jakoś mu darowali...
Jak donosi pudelek.pl, na sobotnim meczu Polonii Warszawa z Ruchem Chorzów Radosław wstał z ławki i poszedł w kierunku bramki. I w tym momencie usłyszał mało sympatyczne okrzyki pod swoim adresem. Podobno wszyscy zaczęli gwizdać i krzyczeć: "Radzio do >>Tańca z gwiazdami<<, a nie na boisko! - wspomina informator portalu plotkarskiego. Oczywiście nie obyło się też bez tekstów:"Radzio do Mielna!"
Nie od dzisiaj wiadomo, że nie ma nic gorszego, niż podpaść kibicom. Ciekawe jest to, że małżeństwo bramkarza z kontrowersyjną gwiazdką pop i wszystkie ekscesy z tym związane uszły bramkarzowi na sucho. Widocznie taniec budzi większe emocje, niż różowa królowa Doda.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|