Jason Biggs, aktor znany przede wszystkim z pamiętnej roli w filmie "American Pie" miał bardzo nieprzyjemną przygodę podczas swojej niedawnej podróży do Europy. Gdy spędzał urlop na Gibraltarze, został zaatakowany przez jedną z tamtejszych słynnych małp.
Scena wyglądała jak z komedii, w których uwielbia grać Biggs. "Jason i Eddie [kolega z American Pie - przyp. red.] pojechali na wycieczkę, aby uczcić dziesięciolecie swojego filmu" - powiedziało źródło amerykańskim mediom. "Chodzili po lesie, gdy nagle małpka spadła z drzewa na Jasona i chciała go ugryźć w twarz. Na szczęście, znajomi aktora szybko zareagowali i udało im się zabrać >>bestię<< z głowy Jasona. W zasadzie nic mu się nie stało, poza tym, że był bardzo roztrzęsiony" - napisano.
To zdarzenie jednak na tyle skutecznie zniechęciło go do wakacji w tej części świata, że wsiadł do samolotu i od razu odleciał do USA. Po prostu dostał małpiego rozumu. Przecież Europa to nie tylko zwierzęta spadające z drzewa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|