Oświadczyny podobno pamięta się przez całe życie. Szczególnie te, w których osoba proponująca małżeństwo wykazała się inicjatywą i kreatywnością. Do takich osób należy na pewno narzeczony piosenkarki Marysi Sadowskiej Adrian, który zrobił to w iście filmowym stylu.
Jak donosi „Na żywo”, narzeczony zabrał Marysię i pojechali razem do jego rodziny. Gdy byli już na miejscu, poszli razem do ogrodu, a narzeczony dał jej łopatę i kazał kopać. Oficjalnie chodziło o to, żeby mogli zasadzić jesion. Po chwili machania łopatą, wyjaśniło się jednak, o co tak naprawdę chodziło. „Kopiąc, nagle poczułam coś twardego. Wykopałam skrzynkę... w której był pierścionek” - wspomina Marysia.
Właśnie wtedy Adrian padł przed nią na kolana i oświadczył się. Piosenkarka była zaskoczona i bardzo szczęśliwa. Oczywiście powiedziała „tak”, a ślub planowany jest w przyszłym roku. Po takich oryginalnych oświadczynach ciekawe, gdzie zdecydują się zorganizować wesele - może w jesionowym lesie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl