Tydzień temu gruchnęła wieść, że Michael Jackson miał syna, którego ukrywał. Skąd wzięły się takie informacje? 25-letni Omer Bhatti siedział na pogrzebie Króla Pop w jednym z pierwszych rzędów, wśród najbliższej rodziny. Jednak młody muzyk dementuje plotki dotyczące jego pochodzenia.
Media wyszperały informację, że Omer jest owocem jednorazowej przygody Jacko z niejaką Pią z Norwegii.
"Jackson nie jest moim ojcem. Był tylko moim najlepszym przyjacielem" - powiedział podobno przyjacielowi z Oslo. Przyjaciel szybko poinformował o tym "Daily Mirror". Młody człowiek dodał także, że miejsce wśród sióstr i braci Jacksona zawdzięcza zażyłości z gwiazdorem.
Postawa Omera jest naprawdę godna podziwu - chłopak usiłuje zrobić karierę, Jacksonowa krew bardzo by mu to ułatwiła. On jednak nie chce dryfować na cudzej sławie. Chyba rzeczywiście przyjaźń jego i Jacko była prawdziwa...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|