Początkowo pani Savidge była zaskoczona. Gdy otrząsnęła się po usłyszeniu tej informacji zdecydowała, że będzie walczyć o swój ponadpięćsetletni dom. Przez 15 lat słała pisma do władz miasta, mówiąc, że prędzej przeniesie go w inne miejsce, niż pozwoli żeby został zburzony. Jak postanowiła, tak zrobiła.

Reklama

W 1969 roku, gdy buldożery stanęły u jej bram, opisała każdą cegłę, każdą belkę i każdy fragment domu numerem, aby móc go później odtworzyć. Kolejnym wyzwaniem, które stanęło przed 58 letnią już wtedy kobietą, było znalezienie odpowiedniej lokalizacji na złożenie jej domostwa. Wybór padł na nadmorskie miasteczko Wells-next-the-See w angielskim hrabstwie Norfolk.

Przez kolejne 23 lata mozolnie, cegła po cegle, May Savidge odbudowywała swój ukochany dom. Jej hart ducha został doceniony przez samą królową Elżbietę II, która zaprosiła dzielną Brytyjkę na przyjęcie w ogrodzie Pałacu Buckingham.

Gdy May Savidge zmarła w 1993 roku, niedługo przed swoimi 82. urodzinami, dom nadal nie był skończony. Zgodnie z ostatnią wolą właścicielki przypadł on w spadku jej siostrzenicy Christine Adams. Ukończenie budowy umożliwiły mu fundusze zebrane ze sprzedaży pamiątek po cioci. Jak widać, wola May do przeniesienia domu była tak wielka, że nawet zza grobu pomogła ukończyć to niecodzienne przedsięwzięcie.

Koniec końców dopięła swego i dom został przeniesiony z Hertfordshire do Norfolk. Obecnie Adam prowadzi w nim popularny w Wielkiej Brytanii typ pensjonatu - Bed & Breakfast.

Więcej zdjęć znajdziesz tutaj.