Sława aktora jest liczona nie zerami na jego koncie, a uwielbieniem fanów. Nawet aktor dotychczas świetnie opłacany, a nielubiany, traci pozycję - vide Tom Cruise. Niestety Robert Pattinson nie wziął sobie do serca przykładu scjentologa, bo nie dba należycie o to, by jego wielbicielki pałały do niego coraz gorętszymi uczuciami. Przeciwnie - Rob bywa odpychający…
To dzięki rzeszom rozkochanych w nim (a może raczej w Edwardzie Cullenie?) fanek Robert Pattinson osiągnął już tak wiele. W jednym z wywiadów wyznał, że jego fanki bywają… obrzydliwe:
Podeszły do mnie kiedyś cztery dziewczyny. To było wstrętne”.
Abstrahując od tego, czy dumne pokazywanie komukolwiek dziur wyskrobanych na skórze jest obrzydliwe, czy nie, Robert chyba powinien uważać. Fanki są kochliwe, ale pamiętliwe…
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl