Joanna Kurowska nie ma złudzeń co do cieni i blasków zawodu aktora. Otwarcie przyznaje, że będąc osobą publiczną, raz na jakiś czas trzeba zafundować sobie "sprzątanie twarzy". Co prawda sama nie miała jeszcze operacji plastycznej, ale wcale jej nie wyklucza w przyszłości. Póki co zadowala się mezoterapią.
"Uważam, że . Do tej pory nie musiałam tego robić, ale jak zajdzie taka potrzeba, pójdę pod nóż" - mówi w rozmowie z tygodnikiem "Na żywo" Joanna Kurowska, którą znamy głównie z serialu "Graczykowie".
Jak na razie . "Polecam mezoterapię, czyli podskórne aplikowanie witamin.
Dzięki nim mam doskonale odżywioną skórę i wspaniałą cerę. " - dumnie wyznaje.
Joanna Kurowska otwarcie przyznaje, że zawód aktora jest bezwzględny i wymaga pięknego wyglądu, a . "Moja babcia nie
wyobrażała sobie, że można zrobić przeszczep serca, a teraz uznaje to za dobrodziejstwo losu. Czas płynie i wszystko idzie do przodu. , które w wieku lat trzydziestu muszą już grać matki" - mówi. Trudno się z nią nie zgodzić.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|