Dziennik Gazeta Prawana logo

Fani Bono chcą, by muzyk umarł młodo

24 lutego 2009, 17:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lider U2 nie zamierza zwolnić tempa, mimo że ma już 48 lat. Okazuje się jednak, że część fanów zamiast cieszyć się, że ich idol może wciąż tworzyć i koncertować, ma mu za złe to, że... nadal żyje. Jak twierdzi Bono, niektórzy woleliby, by umarł młodo - w stylu prawdziwego rockandrollowca.

Zdaniem Bono wiele osób uwielbia mistykę związaną z przedwczesną śmiercią słynnych muzyków, takich jak Kurt Cobain czy John Lennon.

"Jedną z rzeczy, którą cenimy w rock and rollu, jest jego religijny charakter. Ludzie oczekują więc, że umrzesz w wieku 33 lat, ze szklanką jacka danielsa w dłoni" - opowiada Bono w magazynie "Mirror".

Wokalista jednak nie dość, że nie zamierza kontynuować tej tradycji, to nawet pragnie z nią walczyć.

"Naszym zadaniem jest obalić tę mitologię, która nie jest zdrowa ani dla muzyki, ani dla muzyków" - opowiada dalej Bono. Tymczasem zespół przygotowuje się do kolejnej trasy koncertowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj