Dziennik Gazeta Prawana logo

Spuścili prezydentowi paliwo z baku

20 lutego 2009, 17:53
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Przez 2,5 roku kilkudziesięciu czeskich żołnierzy podprowadzało paliwo lotnicze przeznaczone dla dwóch samolotów czeskiego prezydenta. Ilość skradzionego paliwa, które po zmieszaniu z olejem napędowym sprzedawano, wystarczyłaby na 18 przelotów prezydenckiego samolotu do Kanady i z powrotem. Jego wartość wyniosła prawie milion euro.

Chociaż rejon praskiego lotniska, gdzie stacjonują prezydenckie maszyny, należy do najpilniej strzeżonych w kraju, to cysterna z kradzionym paliwem przejeżdżała tamtędy bez problemu ponad sto razy w ciągu 2,5 roku - relacjonuje dziennik "Hospodarske Noviny". Wobec sześciu osób wszczęto postępowanie sądowe, ale sprawa może objąć dziesiątki pracowników wojskowych i cywilnych - pisze gazeta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj