Pablo Cayo to teraz najszczęśliwszy człowiek w Peru. Trybunał Konstytucyjny uznał, że ma wrócić do pracy jako sprzątacz w miasteczku Chorrillos. Władze wyrzuciły go z pracy, bo często
przychodził po kieliszku.
Jak jednak stwierdził jeden z sędziów, Fernando Calle, Cayo nikogo nie obraził, ani nikogo nie skrzywdził, więc zwolnienie z pracy było zbyt mocną karą. A wyrok sądu dotyczy wszystkich
zawodów, tak więc, jeśli nikomu nie szkodzisz, to szef nie ma prawa się czepiać, że w pracy popijasz zimne piwko.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
