Anna Wendzikowska to jedna z tych gwiazd, które uwielbiają podróże i kiedy tylko mogą, pakują walizki i spędzają niemal każdą wolną chwilę z dala od kraju. Oczywiście relacje z tych wojaży są dokumentowane w mediach społecznościowych. Właśnie z postów, które Ania publikuje na Instagramie, można się dowiedzieć, że dziennikarka przebywa obecnie z przyjaciółką w Dubaju. Panie korzystają z uroków słońca w środku polskiej zimy - w dzień opalają się i zwiedzają, a wieczorami imprezują w lokalnych klubach. Wyprawa wygląda na bardzo udaną, ale z informacji przekazywanych przez Wendzikowską można było się dowiedzieć, że chwilami nie wszystko przebiegało zgodnie z planem. O co konkretnie chodzi? O wizytę w meczecie, do której panie starannie się przygotowały (Ania poinformowała, że specjalnie z myślą o odwiedzeniu tego miejsca uszyła błękitną suknię zakrywającą ciało), a mimo to nie zostały wpuszczone do świątyni!

Reklama

"Wydawało nam się, że jesteśmy dobrze ubrane, żeby odwiedzić meczet. Ja mam wszystko pozakrywane. Nawet mam kaptur! Ale okazuje się, że rozcięcie w sukience, nawet takie do połowy łydki, jest nieakceptowalne, a Poli prześwitujące rękawy też są nieakceptowalne", relacjonowała Wendzikowska.

Podróżniczki nie poddały się jednak tak łatwo. Ania ruszyła na poszukiwanie agrafek, którymi mogłaby spiąć rozcięcie w sukni i najwyraźniej udało się je znaleźć, bo krótko po relacji na profilu pojawiły się zdjęcia z placu na terenie słynnego Wielkiego Meczetu Szejka Zajida.

Informacje o tym, w jaki sposób rozwiązała problem z prześwitującymi rękawami przyjaciółka Ani, nie zostały przekazane fanom. Jak sądzicie: co dziewczyny wymyśliły?

Widok postu zamieszczonego na profilu Anny Wendzikowskiej na Instagramie / Instagram