Mały Aman Rehman uczy jak tworzyć animacje komputerowe dwa razy starszych od siebie. Jako zdolny czterolatek, przyjęty pod opiekę przez Szkołę Sztuk Interaktywnych w indyjskim Dehra Dun, od niedawna sam tam wykłada. Jeden z posłów do parlamentu Indii, zachwycony chłopakiem, opłacił mu szkołę aż do 18. roku życia.
Mały geniusz zetknął się z komputerem, gdy miał trzy lata. Jego tata, mechanik zarabiający równowartość 300 złotych miesięcznie, zdobył dla niego używany sprzęt. Aman w pół roku opanował wszystkie programy, najbardziej spodobały mu się te do robienia animacji.
Za namową znajomych zabrał malucha do koledżu w Dehra Dun, ale wyśmiano go. Był nieustępliwy i przez długie tygodnie prosił wykładowców, by choć na chwilę ktoś usiadł z dzieckiem przy komputerze a maluch pokaże, co umie. Zadziałało.
Aman Rehman stał się znany na całe Indie, rok temu dostał nawet specjalną nagrodę prezydenta. Teraz ojciec musi opędzać się od chętnych na zatrudnienienie syna jako konsultanta. "Musi najpierw skończyć szkołę" - twierdzi ojciec.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|