Gdy Bill Powers postawił w swym ogródku gigantycznego bałwana, stał się sławny na całą Alaskę. Jednak jego sąsiadom wcale się to nie podobało - podaje telewizja Fox News. Na ich małej uliczce zaczęły pojawiać się hordy turystów. Dlatego poprosili o pomoc władze Anchorage. Te uznały, że bałwan to zagrożenie bezpieczeństwa i kazały go natychmiast zniszczyć.
Powers nic sobie z tego jednak nie robi. Co roku budował wielkiego stwora i nigdy nikomu to nie przeszkadzało. Dlatego nie chce nawet słyszeć o zniszczeniu "Snowzilli". Na pismo z rady miasta odpowiada, że wystarczy poczekać do wiosny, a problem sam zniknie.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.