Dziennik Gazeta Prawana logo

Przez rok udowadniał sądowi, że żyje

12 grudnia 2008, 14:35
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Dopiero po kilkunastu miesiącach przekonywania sąd pogodził się z faktem, że stojący przed nim mieszkaniec rumuńskiej Timiszoary rzeczywiście żyje. Gheroghe Stirbu padł ofiarą niedbalstwa. Gdy odnawiał dowód osobisty, okazało się, że urzędnicy wcześniej uznali go za zmarłego.

Zwycięstwo Rumuna i oficjalne przywrócenie go do grona żywych nie było jednak pozbawione łyżki dziegciu. Gdy bowiem sąd wydał już swoją decyzję, oznajmił panu Stirbu, że musi pokryć koszty procesu - równowartość 2 tysięcy złotych.

"Oczywiście zapłacę, ale myśle sobię, że może warto było pozostać martwym" - żachnął się, wychodząc z sądu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj