Przez dwie dekady radziecki samowar cieszył oko brytyjskiej Królowej Matki. Dar grupy sowieckich pilotów akrobatycznych stał w salonie posiadłości Aberdeenshire. Gości królowej raczył wspaniałą herbatą, a agentów KGB... dostępem do tajemnic monarchii. Tak przynajmniej twierdzi gazeta "Daily Express".
W artykule o niezwykłym darze przyjaźni radziecko-brytyjskiej czytamy, że po ostatnich badaniach na obecność "pluskiew" w otoczeniu dostojników państwowych, służby specjalne zarekwirowały ów samowar. Aparat podsłuchowy agenci mieli zamontować w kablu elektrycznym urządzenia.
"Samowar od zawsze był dla nas prawdziwą zagadką. Zbadano go już w chwili przekazania, ale nic nie odkryto. Tym większe było nasze zdziwienie, bo nigdy nie rozumieliśmy, co
Rosjanie chcieli takim prezentem osiągnąć" - tak źródło informacji tłumaczy sprawę gazecie.
"Okablowanie wyglądało jak od czołgu z drugiej wojny światowej, co uroku samowarowi na pewno nie dodawało" - tłumaczy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|