Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk powiedział "tak" wybrance serca

15 sierpnia 2008, 18:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To koniec kawalerskiego życia. Syn premiera Michał Tusk powiedział sakramentalne "tak" w gdańskim kościele Franciszkanów. Wybranką jego serca jest 25-letnia studentka Akademii Medycznej. Pan młody do ślubu przyjechał rządową limuzyną. Chronili go oficerowie BOR i policjanci.

Michał Tusk musiał czuć się jak najważniejsza osoba w państwie. W końcu pod kościół zajechał rządową limuzyną swego ojca - premiera. Z bmw z przyciemnianymi szybami wysiadł z rodzicami. Za obstawę miał funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Teren zabezpieczali policjanci.

Kościół Świętej Trójcy w Gdańsku był zamknięty dla zwykłych wiernych. Mogli do niego wejść tylko zaproszeni goście. Fotografowie "polujący" na pannę młodą - 25-letnią Annę Lew - musieli się tłoczyć za ogrodzeniem. Bramę zasłaniali oficerowie BOR.

Po uroczystości goście wsiedli do piętrowego autobusu, a państwo młodzi do białego, amerykańskiego "krążownika szos". I odjechali na wesele.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj