Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz, ile zarabiają młode gwiazdki

10 czerwca 2008, 04:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Są młodzi, piękni i zdolni, zdeterminowani i nastawieni na sukces. Niedawno skończyli studia, a już są na szczycie i koszą wielką kasę, o jakiej większość z nas nawet nie śmie marzyć. "Fakt" zdradza zarobki trzech wschodzących gwiazd - Marty Żmudy-Trzebiatowskiej, Katarzyny Glinki i Bartka Kasprzykowskiego.

Mało kto z aktorów starego pokolenia, którzy pracowali latami na swój sukces, może się pochwalić dochodem w wysokości 570 tys. złotych. Za to pochodząca z Człuchowa młodziutka absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie Marta Żmuda-Trzebiatowska zarobiła tyle w zaledwie rok. Dwa lata temu debiutowała w serialu "Magda M.", a dziś jest bijącą rekordy popularności aktorką. W jaki sposób zdobyła taki majątek? Za udział w pierwszej serii serialu "Teraz albo nigdy" Marta dostała ok. 300 tys., a za główną rolę w filmie "Nie kłam, kochanie" ok. 70 tys. Do tego dwa seriale "Twarzą w twarz" i "Dwie strony medalu", za które zarobiła w sumie ok. 200 tys. - wylicza "Fakt".

Nie mniejszym blaskiem świecą gwiazdy Bartka Kasprzykowskiego i Katarzyny Glinki. Popularność aktora również zaczęła się od "Magdy M." Rola w tym serialu otworzyła młodemu Bartkowi drogę do kariery i spowodowała lawinę propozycji od innych serialowych producentów - pisze "Fakt". Za rolę w "Teraz albo nigdy" dostał ok. 300 tys., za "Ranczo" w TVP ok. 125 tys., a za "Halo Hans" ok. 105 tys. Zagrał też w filmie pt. "Hania", w którym zarobił ok. 20 tys. - zdradza bulwarówka.

Katarzyna Glinka, choć na swoim koncie nie ma tylu ról co pozostała dwójka, zarobiła w mniej więcej tym samym czasie ok. 610 tys. Pomógł jej w tym udział w pierwszej edycji show "Gwiazdy tańczą na lodzie", za który zgarnęła 120 tys. W dalszym ciągu gra również w serialu "Barwy szczęścia", gdzie zarobiła ok. 480 tys. Za epizod w filmie "Dlaczego nie!" dostała pozostałe 10 tys.

Choć teraz wszyscy troje opływają w luksusy, powinni jednak pamiętać, że raz się jest na szczycie, a za chwilę można spaść na same dno. Dlatego warto coś odłożyć na "chude lata". Bo jak to się mówi - łaska telewidzów na pstrym koniu jeździ - podsumowuje "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj