Szef dyplomacji Radosław Sikorski nie zabiera rodziny do byle jakich restauracji. Na sobotni obiad zabrał rodzinę do lokalu, gdzie zwykła zupa kosztuje 31 złotych - pisze "Fakt".
Wokół wspaniała zieleń, zabytkowe budynki i pawie przechadzające się po alejkach - tak miło jest w restauracji w warszawskich Łazienkach, w której "Fakt" podpatrzył ministra z rodziną.
Lekki szok można przeżyć, gdy zajrzy się do karty dań: zupa borowikowa za 31 zł, stek argentyński za 87 zł, francuskie wino - nawet 2,2 tysiąca złotych za butelkę - pisze "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|