Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziś Światowy Dzień Nagiego Ogrodnictwa

3 maja 2008, 07:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeśli w drodze na uroczystości trzeciomajowe ujrzysz w krzakach golasa, nic nie stoi na przeszkodzie, by do niego dołączyć! My świętujemy dziś rocznicę uchwalenia pierwszej konstytucji, ale na świecie 3 maja bardziej znany jest jako światowy dzień nagiego ogrodnictwa. Naturyści wychodzą z krzaków i pokazują tekstylnym, że prawdziwie wolnym można poczuć się tylko bez ubrania.

Do szczęścia potrzebują jedynie odrobiny odwagi i olejku do opalania. Niedoskonałości ciała, wiek i stan cywilny nie są dla nich żadną barierą. Ci ludzie uwielbiają biegać po świecie nago i tylko wtedy - jak zapewniają - czują się wolni. Jeśli w dodatku uwielbiają kosić trawę, to dziś mają właśnie swoje święto - oficjalnie wpisany do kalendarza Światowy Dzień Nagiego Ogrodnictwa.

Po co paradować nago po ogrodzie? Na stronie internetowej amerykańskich naturystów znaleźliśmy następujące wyjaśnienie: "Po pierwsze, to fajne. Po drugie, pielenie ogródków nago jest drugim po pływaniu najpopularniejszym zajęciem dla naturystów. W dodatku owa kultura zachęca do zdrowego stylu życia i akceptacji własnego ciała".

Jak tłumaczy serwis, 3 maja należy znaleźć okazję by się rozebrać i zająć swoim (albo cudzym) ogrodem. Jeśli się wstydzisz, zacznij sam a potem zaproś rodzinę i przyjaciół. Możece założyć nawet własny klub golasów.

Możesz to robić w domowym zaciszu albo w ogródku. Potem opowiedz komuś o swoich doświadczeniach. "Mało kto wie o Światowym Dniu Nagiego Ogrodnictwa, więc ważne, byś komuś o nim powiedział" - przekonują autorzy serwisu.

Za publiczne rozbieranie nie grozi więzienie, bo to żadne przestępstwo. Jednak w kodeksie wykroczeń art. 51 par. 1 przewiduje m.in. odpowiedzialność za dopuszczenie się wybryku zakłócającego spokój lub wywołującego zgorszenie w miejscu publicznym. Podobnie art. 140 kodeksu wykroczeń, który przewiduje odpowiedzialność za publiczne dopuszczenie się nieobyczajnego wybryku.

Dlatego golasy muszą uważać, by nie zgorszyć tak zwanych "tekstylnych". Jeśli wpadniesz w ręce policji, trzeba będzie założyć spodnie i zapłacić grzywnę.

I ważna uwaga na koniec: uwaga na kleszcze! One także lubią krzaki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj