Amerykanin Ray Fuller próbował wypłacić z banku pieniądze, by otworzyć wytwórnię płytową. Plany będzie jednak musiał przełożyć, bo kasjer z banku w teksaskim Fort Worth się zorientował, że czek na 360 miliardów dolarów musi być podrobiony i wezwał policję.
Kasjer nie uwierzył, że 21-letniemu Amerykaninowi ma wypłacić tak zawrotną sumę. Nie przekonały go tłumaczenia, że matka jego dziewczyny dała mu te pieniądze, by otworzył wytwórnię płytową. Od razu wezwał policję - podaje telewizja FoxNews
Fuller miał pecha, bo, oprócz zarzutów za fałszowanie czeków, będzie też oskarżony o posiadanie marihuany i broni. Bo do banku przyszedł z narkotykami i pistoletem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane