Dziennik Gazeta Prawana logo

Były premier jechał na gapę

23 kwietnia 2008, 19:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Od czasu, gdy opuścił premierowski fotel, chyba brakuje mu pieniędzy. Tony Blair został przyłapany na jeździe pociągiem na gapę. Choć konduktor okazał dobre serce i chciał mu sprzedać bilet, okazało się, że były premier nie ma przy sobie ani gotówki, ani karty kredytowej.

Tony Blair miał jednak wiele szczęścia. Konduktor machnął bowiem ręką i pozwolił mu jechać na gapę. Oburzyło to innych pasażerów. "Powinien być potraktowany tak, jak inni gapowicze. To jest nie w porządku" - skarżyli się dziennikowi "Daily Mail".

"Premier chętnie by zapłacił i wciąż jest gotów zapłacić" - zapewnia w odpowiedzi rzecznik Blaira.

Prasa przypomina, że od czasu odejścia z funkcji premiera w czerwcu 2007 roku Tony Blair zarabia prowadząc wykłady na uczelniach i doradzając w bankach. Chyba będzie musiał znaleźć sobie jakieś dodatkowe zajęcie, by stać go było na bilety kolejowe - komentuje złośliwie bulwarowa prasa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj