Dziennik Gazeta Prawana logo

Cichopek ucieka z Polski

21 marca 2008, 00:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Cichopek ucieka z Polski
Inne
Kasia Cichopek jest potwornie zmęczona. Żeby odpocząć od nawału obowiązków, razem ze swoim narzeczonym Marcinem Hakielem wyjeżdża na święta w Alpy. W tym roku nie będzie zatem tradycyjnego jajeczka w gronie rodziny.

Kto by to wytrzymał?! Męczące zdjęcia do serialu, prowadzenie programu, liczne występy taneczne. Tyle obowiązków - dla takiej delikatnej dziewczyny to zdecydowanie zbyt wiele.

"Kasia marzy, by trochę odpocząć" - mówi "Faktowi" Marcin Hakiel. "Dlatego postanowiliśmy chociaż na parę dni skryć się w górach" - dodaje tancerz.

A na chwilę wypoczynku już naprawdę najwyższa pora. Bo typowy tydzień Kasi to nie praca, tylko prawdziwa harówka. Kręcenie zdjęć do serialu TVP "M jak miłość" trwa zazwyczaj cały dzień - od rana do późnego wieczoru. A sceny z udziałem serialowej Kingi zajmują około dziesięciu takich wyczerpujących dni w miesiącu - pisze "Fakt".

Do tego w każdą sobotę Kasia prowadzi razem z Krzysztofem Ibiszem muzyczny program Polsatu "Jak oni śpiewają". Już od piątku Kasia uczy się swoich kwestii, by wypaść swobodnie podczas sobotniego wieczornego występu - pisze "Fakt". W dniu nagrania aktorka zjawia się w telewizji już około godziny dziewiątej rano. Próby trwają przez cały dzień, sam program emitowany jest od godz. 20.00, a ze studia Kasia wychodzi dopiero po północy.

To nie wszystko. Kolejne godziny ciężkiej pracy Kasi związane są z tym, że każdy chce uświetnić swoją imprezę obecnością ślicznej aktorki i jej partnera. Do tej pory Cichopek i Hakiel chętnie przyjmowali większość propozycji. Tańczyli zarówno na modnych imprezach w Warszawie, jak i dla dzieci w przedszkolu. Do tego dochodzą liczne imprezy promocyjne, gale, przyjęcia, pokazy mody. Uff, takiego tempa nie wytrzymałby nawet silny facet - pisze "Fakt".

Na szczęścia Kasia ma przy sobie opiekuńczego mężczyznę. Widząc, że jego narzeczona goni już resztką sił, Marcin podjął decyzję o wyjeździe w Alpy. Tym bardziej że jego ukochana uwielbia białe szaleństwo.

"Wyłączamy telefony i przez pięć dni będziemy myśleć tylko o nartach" - mówi tancerz w rozmowie z "Faktem". "Trochę żal, że te święta nie będą tradycyjne, ale w hotelu na pewno zjemy jajeczko" - kończy partner zapracowanej Kasi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj