Dziennik Gazeta Prawana logo

Stachursky kontroluje swoją żonę

27 lutego 2008, 00:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Popularny piosenkarz Jacek Stachursky kocha swoją żonę Iwonę ponad wszystko, ale pod jej pantofel nigdy nie wejdzie. W ich domu to Iwona gotuje, sprząta, wyrzuca śmieci. A co robi Jacek? "Ja zajmuję się... kontrolingiem. Kontroluję, czy wszystko jest w porządku" - wyjaśnia "Faktowi" Stachursky.

Czy Iwona nie buntuje się przeciw temu i nie czuje wykorzystywana? Nic podobnego. Od chwili, gdy go poznała, wie, że jej mąż ma silny charakter i jest przywiązany do tradycyjnego podziału ról w rodzinie. I bardzo jej to odpowiada, trwa to już 14 lat.

Jacek i Iwona poznali się w 1994 roku. Iwona pracowała wtedy w firmie fonograficznej, do której piosenkarz wysłał swoje pierwsze nagranie jako Stachursky, pt. „Taki jestem”. Jego charakterystyczny, zachrypnięty głos sprawił, że postanowiła go poznać. Zapisała się nawet na lekcje śpiewu, tam gdzie Jacek nagrywał płytę. Intuicja jej dobrze podpowiedziała, to był mężczyzna dla niej. Od razu zaiskrzyło między nimi i już po paru miesiącach wzięli ślub. A owocem ich miłości jest syn Jacek.

Od początku są zgodną, kochającą się rodziną. Wiedzą, że w każdej chwili mogą na siebie liczyć i wiedzą też, czego mogą od siebie wymagać. W ich domu nie ma kłótni o podział obowiązków. Każdy zna swoje miejsce. "Żona sprząta, gotuje, prasuje, wynosi śmieci. Robi wszystko w domu, i lubi to robić. Bardzo lubi te prace i sama sobie z nimi radzi. Ja jej w tym nie pomagam" - wyznaje "Faktowi" piosenkarz. "Czasem tylko pozmywam, bo lubię to robić" - dodaje z uśmiechem.

Ale nawet gdyby Jacek lubił takie zajęcia jak zakupy, nie mógłby się im oddawać. Jest niezwykle popularny, każdy zna jego twarz, toteż kiedy pokaże się w mieście, budzi poruszenie wśród ludzi. "Nie mogę iść do sklepu, bo zwracam na siebie uwagę. A to jest dla mnie niekomfortowe" - wyznaje. Dlatego Iwona i z tym sama musi sobie radzić. Ale nigdy nie narzekała. Przyzwyczaiła się, że podczas częstych nieobecności męża, kiedy jest w trasie koncertowej, nie tylko cały dom jest na jej głowie, ale też wychowanie syna. Kiedy więc Jacek jest już w domu, stara się nie obarczać go domowymi obowiązkami.

Choć jest coś, za co Jacek bierze pełną odpowiedzialność. To kontrolowanie, czy wszystko gra. Jako głowa rodziny budzi respekt, pilnuje, by wszystko działało jak w zegarku i nie dochodziło do spięć między domownikami - donosi bulwarówka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj