Britney Spears znów jest sama. Okazało się, że jej chłopak, Adnan Ghalib, wykorzystuje uczucie piosenkarki, by zarobić na niej fortunę. Sprzedawał paparazzim informacje, gdzie można będzie ich "ustrzelić".
Ghalib, który sam jest wziętym fotografem, dzwonił do agencji fotograficznych i mówił swym kolegom, gdzie można będzie ich znaleźć. Stąd gwiazdę zawsze prześladowało stado paparazzich. A za każdą taką informację Ghalib oczywiście dostawał prowizję.
Britney wreszcie połapała się, o co chodzi i pokazała fotografowi drzwi. Mało tego - wystąpiła do sądu o wydanie Ghalibowi zakazu zbliżania się do niej. Ale by się naprawdę na nim zemścić, zaprosiła paparazzich z konkurencyjnej agencji na prywatną sesję zdjęciową.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|