Włamał się do domu aktora Nicolasa Cage'a i rozebrał do naga. Teraz usłyszał wyrok: musi iść na sześciomiesięczny odwyk, bo jest narkomanem. Przed sądem w Los Angeles 46-latek przyznał się do stawianych mu zarzutów.
W zeszłym roku Robert Dennis Furo wtargnął do rezydencji gwiazdora pod Los Angeles, rozebrał się do rosołu, po czym założył... skórzaną kurtkę Cage'a. Taką scenę zastał sam aktor, który spokojnie poprosił mężczyznę, by kurtkę zdjął i opuścił willę. Interweniowała ochrona.
Okazało się, że 46-latek nie był do końca świadomy tego, co robił. Wcześniej nałykał się bowiem pigułek na sen i leków przeciwbólowych. W sądzie nie zamierzał mówić, że było inaczej - do wszystkiego się przyznał. Teraz będzie musiał iść na odwyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|