Dziennik Gazeta Prawana logo

Co lekarze wyciągnęli z pytona

2 stycznia 2008, 12:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Łakomstwo zgubiło metrowego pytona, który zakradł się do kurnika na australijskiej farmie. Gad, któremu dotąd na sucho uchodziło podkradanie kurom jajek, tym razem omal nie zginął. Zamiast przysmaku pożarł... cztery piłki golfowe. Właściciele gospodarstwa ulitowali się nad nim i odwieźli do lecznicy.

Australijscy weterynarze zdecydowali, że konieczna jest operacja i uratowali pytona, wyciągając z jego brzucha piłki. Są przekonani, że inaczej gad by nie przeżył. Bo choć te zwierzęta potrafią połknąć nawet całą owcę, ten nie był w stanie strawić twardych jak kamień piłeczek. Teraz - jak zapewniają chirurdzy - pyton czuje się już dobrze i niedługo będzie można go uwolnić.

Po co właściciele farmy podkładali w kurniku piłki? Nie po to, by okrutnie ukarać złodzieja, ale by nauczyć kury wysiadywania jajek. Nie wiadomo tylko, czy ta przygoda oduczy pytona jedzenia "przysmaków" z niesprawdzonych źródeł...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj