Kiedy w kwietniu tego roku, po 19 latach małżeństwa, jego żona Dorota odeszła z mężczyzną, który uchodził za przyjaciela domu, myślał, że już nic dobrego w życiu go nie spotka. Choć się rozwiedli, nie tracił nadziei, że niewierna żona w końcu się opamięta i do niego powróci. Teraz już Dorota może pozostać tam, gdzie jest. Przy innym.

Reklama

Jacek Łągwa, muzyk, współzałożyciel Ich Troje i autor ich największych przebojów, wreszcie jest szczęśliwy. Od miesiąca spotyka się z Karoliną, śliczną blondynką. "Poznaliśmy się przypadkowo, nie swatał nas nikt ze wspólnych znajomych" - opowiada muzyk. "Ale teraz już wiem, że nie jest to zwykła towarzyska znajomość".

Jacek i Karolina mają już wspólne plany. Na razie tylko na sylwestra, ale to przecież dopiero początek ich znajomości. "Z całą pewnością spędzimy tę noc razem. Wyjedziemy do moich znajomych" - zwierza się "Faktowi" uszczęśliwiony muzyk.

Tak los wynagrodził Jackowi miesiące cierpienia. Kiedy jego żona odeszła, świat mu się zawalił. Jakby tego było mało, kochankowie zamieszkali w tym samym bloku co Łągwa, nie sposób więc było uniknąć ich widoku. Ale Jacek nie szukał zemsty na niewiernej, przystał na rozwód, podzielił się majątkiem i cierpiał w milczeniu. Dni wypełniała mu opieka nad córkami: Małgosią i Olą.

Jego była żona, zauroczona nową miłością, nie znajdowała dla nich czasu. Jacek spędzał więc z nimi całe dnie, odwoził je do przedszkola, po południu stamtąd odbierał. Szykował obiad, a potem przychodził czas na zabawę z dziećmi. Razem budowali coś z klocków, kolorowali obrazki, a dla Oli ojciec wyszukiwał odpowiednieh dla jej wieku programy komputerowe.

Córki nadal zajmują w jego sercu pierwsze miejsce. Dlatego w święta zabiera je do swoich rodziców. A obecność Karoliny w jego życiu sprawia, że te święta będą jednak dla Jacka szczęśliwe.