Dziennik Gazeta Prawana logo

Fortuna za kosmyk włosów Lennona

12 grudnia 2007, 20:09
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niektórzy oddaliby wszystko za pamiątki po swoich idolach. Jednym z takich ludzi jest zapewne mężczyzna, który za kosmyk włosów Johna Lennona zapłacił 24 tysiące funtów, czyli ponad 130 tysięcy złotych.

Pod młotek poszło też zdjęcie, które własnoręcznie podpisał dla niego George Harrison. Fotografia została sprzedana za 6,5 tysiąca funtów. Cena wysoka, ale pewnie podbił ją fakt, że na zdjęciu Harrison dopisał swoje niechlubne - i znane nielicznym - przezwisko Łupież.

Pamiątki po liderze The Beatles, które dziś licytowano w domu aukcyjnym Gorringes w angielskim Worthings, przez lata kolekcjonowała fryzjerka zespołu - Betty Glasow. Kosmyk oraz książkę, w której włosy były wklejone, Lennon podarował jej w latach 60. W dedykacji napisał: "Dla Betty, masy miłości i włosów, John Lennon".

Transakcja została przeprowadzono przez telefon. Kupiec nie chciał, by ujawniono jego nazwisko.

"To zdumiewające, że w dalszym ciągu jest takie zainteresowanie Beatlesami, a sprzedaż dowodzi, iż John Lennon nadal jest ikoną" - skomentowała licytację rzeczniczka domu Gorringes, Francesca Collin.

Glasow zapewnia, że nie sprzedała pamiątek dla pieniędzy. Miała inny powód. Po prostu nie chciała, by starocie zalegały u niej w szufladzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj