Dziennik Gazeta Prawana logo

Majdan nie wiedział o swoim rozwodzie z Dodą

22 listopada 2007, 13:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Majdan nie przyjechał do sądu, bo nie dostał żadnego zawiadomienia.
Majdan nie przyjechał do sądu, bo nie dostał żadnego zawiadomienia./Inne
Tyle kilometrów przejechałam na nic! - nie kryła rozczarowania Doda. Co tak zdenerwowało piosenkarkę? To, że na darmo przyjechała do szczecińskiego sądu. Sprawa rozwodowa została przełożona, bo nie stawił się mąż Dody, piłkarz Radosław Majdan. Nie przyszedł, bo - jak twierdzi - nie dostał zawiadomienia.

Piosenkarka będzie więc rozwódką najwcześniej w przyszłym roku. "Wtedy odbędzie się kolejna rozprawa" - tłumaczyła, gdy wyszła z szczecińskiego sądu.

Dlaczego Radek Majdan nie pojawił się w sądzie? On sam twierdzi, że o terminie rozprawy dowiedział się... z mediów. Zapewnia, że nie dotarło do niego sądowe zawiadomienie. "Fakt" ustalił jednak, że pismo zostało do Majdana wysłane. Tyle że piłkarz papierka nie odebrał.

Doda natomiast stawiła się w sądzie punktualnie. Tuż przed godz. 11.00 wysiadła ze swego białego porshe. Nikt nie miał wątpliwości, że to auto słynnej piosenkarki. Na tablicach rejestracyjnych jak byk widniał bowiem napis DODA. Gwieździe towarzyszyli jej pełnomocnik oraz menedżerka.

Kolejna rozprawa - 10 stycznia. Do tego czasu Doda będzie mężatką.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj