Znaną dziennikarkę i prezenterkę Annę Popek przyłapaliśmy na romantycznej kolacji w pewnej warszawskiej restauracji. Na stole stała róża, a Ania czule całowała swojego towarzysza. Kim był ów szczęśliwiec? To nikt inny, jak ślubny mąż Ani - ujawnia "Fakt".
Gdy Anna Popek zaczęła występować w show "Gwiazdy tańczą na lodzie", pojawiły się plotki, że to może zaszkodzić jej małżeństwu. Przecież już niejeden raz "Fakt" widział, jak rozbudzona w tańcu namiętność zmieniała życie ludzi. Ale jak się okazało, Ani to nie dotyczy. Mimo że cały dzień biega z zegarkiem w ręku, nie zaniedbuje ukochanego męża Andrzeja.
Ostatnie tygodnie to dla Ani prawdziwa walka z czasem. Dziennikarka dzień spędza na Woronicza, w telewizji albo na lodowisku, ćwicząc do programu "Gwiazdy tańczą na lodzie". Ale jak widać, własny mąż jest dla Ani ciągle najważniejszy. A dla podgrzania miłości nie ma nic lepszego niż kolacja we dwoje, i to przy świecach - twierdzi "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|
