Zaczęło się jak w filmie o dobrej wróżce. Colin Farrel spotkał na ulicy w Toronto bezdomnego, który poprosił go o parę dolarów. Wtedy aktor pokazał, że gwiazda też ma ludzkie odruchy. Wydał 10 tys. dolarów na ubrania, wynajął biedakowi mieszkanie i załatwił pracę.
Farrel - jak twierdzi portal Celebrity Wonder - pokazał, że ma gest. Zabrał bezdomnego, znanego na ulicy jako Stress, do jednego z najlepszych sklepów w Toronto. Powiedział mu "Kupuj, co chcesz, ile chcesz i nie patrz na cenę". Bezdomny wydał aż dwa tysiące dolarów. Kupił skarpetki, bluzy, śpiwory.
Ale to nie koniec dobrodziejstw Farella. Zabrał swojego nowego kumpla do bankomatu i dał mu plik 20-dolarowych banknotów. Potem wynajął ładne mieszkanie w centrum Toronto i opłacił czynsz na cały rok. Poprosił też znajomych Kanadyjczyków, by załatwili Stressowi pracę.
Farrel wydał w ten sposób 10 tys. dolarów. Jego fortuna nie stopniała, a liczy się sam fakt, że tak znany aktor pomógł zwykłemu, biednemu człowiekowi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl