Który facet nie uległby stadu piszczących panienek, które wpychają mu się do łóżka? Na pewno nie brytyjski piosenkarz, James Blunt. Bo on otwarcie chwali się, że po każdym koncercie ma kilka dziewczyn.
Blunt chwali się portalowi Celebrity Wonder, że po każdym koncercie ściąga do łóżka parę dziewczyn. "Wiem, że one lecą na mnie tylko dlatego, że jestem gwiazdą, ale mi to nie przeszkadza" - cieszy się muzyk.
Według niego, tak zachowują się wszystkie gwiazdy, inni się z tym kryją. A on przyznaje się otwarcie, co robi. Zresztą przecież nie jest w żadnym związku, to czemu ma nie sypiać z dziewczynami, które same tego chcą? Kto wie, może jakaś spodoba mu się na dłużej...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl