Nawet najbliżsi znajomi są wściekli na piosenkarza. Bo przez niego biedny kociak ma niekończący się odlot. Próbuje łapać niewidzialne rzeczy czy skakać z dużych wysokości, jakby umiał latać. A głupi właściciel śmieje się tylko, gdy razem ze swym kotem palą heroinę.
Na szczęście ktoś przesłał fotki do brytyjskiego towarzystwa opieki nad zwierzętami, a to postanowiło zająć się sprawą. Niestety, jest jeszcze za mało dowodów, by Dohertym zainteresowała się policja. Ale gdy tylko na jaw wyjdą kolejne zdjęcia, to piosenkarz może znów stanąć przed sądem.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
