Pete Doherty nie tylko sam ćpa, ale wmusza narkotyki w... swojego kota. Zrobił nawet biednemu zwierzątku specjalną fajkę do heroiny. A wszystko nagrywa kamerą w aparacie fotograficznym.
Nawet najbliżsi znajomi są wściekli na piosenkarza. Bo przez niego biedny kociak ma niekończący się odlot. Próbuje łapać niewidzialne rzeczy czy skakać z dużych wysokości, jakby umiał latać. A głupi właściciel śmieje się tylko, gdy razem ze swym kotem palą heroinę.
Na szczęście ktoś przesłał fotki do brytyjskiego towarzystwa opieki nad zwierzętami, a to postanowiło zająć się sprawą. Niestety, jest jeszcze za mało dowodów, by Dohertym zainteresowała się policja. Ale gdy tylko na jaw wyjdą kolejne zdjęcia, to piosenkarz może znów stanąć przed sądem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|