Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Brooklyn, syn Davida Beckhama, będzie jeszcze lepszym piłkarzem od ojca. Trenerzy drużyn młodzieżowych, w których chłopak występuje, wprost nie mogą się go nachwalić!
Ośmiolatek nie boi się grać nawet, gdy musi wyjść na boisko i walczyć z dużo starszymi chłopcami. Nie czuje wobec nich żadnego lęku. Mija ich jak tyczki. Nie cofa się, gdy trzeba walczyć bark w bark. A do tego chłopak ma talent. Bo podaje piłkę tak dokładnie, jak jego ojciec.
Zresztą David wierzy w swojego syna. Mówi wszem i wobec, że Brooklyn osiągnie wszystko w piłce nożnej, jeśli zdecyduje się na zawodowstwo. Beckham marzy też o chwili, gdy jego syn osiągnie to, co jemu nigdy się nie udało - mistrzostwo świata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|