Limuzyna jest podobno warta półtora miliona złotych i nie jest własnością Tomka Jacykowa. Jak wyjaśnia znany stylista, cacko należy do jego przyjaciela. Dobry to musi być kolega, skoro wozi Tomka po mieście!
– Skorzystałem z możliwości i wybrałem się nim na zakupy – powiedział "Faktowi" znawca mody.
Podczas torunee po sklepach Tomaszowi towarzyszył jego osobisty asystent.
Ciekawe, czy potem panowie podjechali bentleyem pod jakiś spożywczak?