Rezydenci okolicy West Hollywood, w której do niedawna mieszkał piosenkarz, od początku tego roku skarżyli się na to, że jest on zbyt uciążliwy. Sąsiedzi zarzucali Brownowi, że powoduje za dużo hałasu, a ciągłe imprezy w jego domu nie pozwalają im spać po nocach. Gwiazdor miał też parkować na miejscach dla niepełnosprawnych. Sam Brown tłumaczył, że stał się ofiarą ataków okolicznych mieszkańców bez powodu i nie ma sobie nic do zarzucenia.

Teraz jednak okazuje się, że 22-letni gwiazdor R&B postanowił sam zakończyć ten ciągnący się spór. Jak donosi portal TMZ.com, Brown wyprowadził się już ze swojej willi. Pozostali mieszkańcy osiedla nie posiadają się ponoć z radości z odzyskanego spokoju.

Na razie nie wiadomo czy Brown, niechlubny bohater skandalu z pobiciem gwiazdy pop Rihanny, ma zamiar sprzedać dom w Los Angeles. Być może radość jego sąsiadów jest jeszcze przedwczesna...