Jan Kobuszewski to nie aktor - to właściwie żyjąca legenda. Ciągle pracuje w teatrze, ale zważywszy na to, jak ZUS wyliczył mu emeryturę, trudno mu się dziwić.

Woli etat niż... 1200 złotych emerytury otrzymywanej od państwa!

Dodajmy, że aktorowi taką stawkę wyliczono po 55 latach pracy zawodowej. 

"Super Express" cytuje słowa mistrza: - Nie przeszedłem na emeryturę, nie pobieram jej…. Jestem trochę rozżalony na państwo. (...) Nie chcę brać takiej emerytury, ale może komuś te niepobrane przeze mnie 1200 zł się przyda.

Aktor twierdzi, że lubi pracować, bo nadal jest młody duchem, chociaż ma coraz mniej sił. Całe szczęście nie występuje w więcej niż 10 spektaklach w miesiącu.