W minioną sobotę on był w Kalifornii. Jak donosi amerykański magazyn "People", doskonale bawił się z kolegami w jednym z nocnych klubów w San Diego. Jego żona była wówczas w Nowym Jorku na promocji wyreżyserowanego przez siebie filmu krótkometrażowego "Five".

Według amerykańskich mediów Kutcher nie wyszedł z klubu sam. W hotelu miał się znaleźć z blondwłosą Sarą Leal. Po fakcie 23-latka wynajęła podobno prawników. W zamian za milczenie żąda od aktora 250 tysięcy dolarów.

Od weekendu Ashton i Demi - zapaleni użytkownicy Twittera - porozumiewają się ze światem za pomocą enigmatycznych wpisów. Ona zacytowała greckiego filozofa: "Jeśli czujesz się urażony z winy innego człowieka, zajrzyj w głąb siebie i przeanalizuj swoje błędy. Wtedy zapomnisz o swej złości". Zamieściła też własne zdjęcie, na którym ma zamknięte oczy. Podpis głosi: "Widzę, kim naprawdę jesteś".

Ashton natomiast zmienił tło swojego konta, zamieszczając zegar bez cyfr, ale ze słowami wyrażającymi złe emocje. Jedna z wskazówek zatrzymała się na "strach", druga na "niepokój". Dał też odnośnik do profilu w serwisie Spotify, gdzie zamieścił utwór grupy Public Enemy "Don't Believe the Hype" (w wolnym tłumaczeniu: nie wierz szumowi). Dotychczas żadna ze stron nie wydała jednak oficjalnego oświadczenia na temat stanu swojego małżeństwa.

Demi Moore i Ashton Kutcher zaczęli się spotykać w 2003 roku. Dwa lata później wzięli ślub. Pierwsze pogłoski o kryzysie w ich małżeństwie pojawiły się w ubiegłym roku. Już wtedy mówiło się o zdradzie, jednak - na przekór plotkarzom - aktorska para wyjechała do Izraela i wróciła stamtąd szczęśliwa jak nigdy. Tym razem jednak magazyn "Star" donosi, że Demi Moore ma już dość zdrad niewiernego męża i małżeństwo najprawdopodobniej skończy się rozwodem.