– W pierwszej edycji to było takie chodzenie po linie z Korą, bo nie wiedziałem co mogę powiedzieć. Czasami jak coś powiedziałem, coś, co chciałem powiedzieć, a Kora się o tym dowiedziała, to dostawałem fest cięgi – mówi "Faktowi" lider zespołu Afromental


Łozo kompletnie nie wiedział, jak ma się zachować w takiej sytuacji. – Nie wiedziałem, czy mam się zamknąć i robić to, co chce Kora, czy może stawiać na swoim. Teraz już wiem, że skoro zostałem zaproszony do tego programu to zaufano mi i chcą mnie jako członka jury, który nie jest lepszy bądź gorszy od reszty. I stwierdziłem, że w tej edycji będę gadał w 100 procentach to, co czuję – mówi tabloidowi Wojtek 


Na końcu rozmowy dodaje zaś stanowczo: – Jeżeli to się komuś nie będzie podobało, to będę walczył, polemizował i kłócił się z nimi! 

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Kazirodczy problem w "Klanie""