Przypomnijmy, że po serii skandali Sheen został zwolniony z pracy przy serialu "Dwóch i pół" i zastąpiony przez Ashtona Kutchera. Sheen odgrażał się w prasie, nie oszczędzał nikogo, a w międzyczasie imprezował ze swoimi dziewczynami, które nazywa "boginiami".

Reklama

Dziś aktor zapewnia, że się uspokoił, że próbuje dogadać się z byłymi żonami i matkami swoich dzieci, Denise Richards i Brooke Mueller, a także spędzać więcej czasu z potomstwem.

- W sumie to nie bardzo wiem, co się stało - oświadczył Sheen. - To chyba wina układu planet. Coś tam powiedziałem, a cały świat to podchwycił i się zaczęło. Nie mogłem wtedy ugasić tego pożaru, więc jeszcze dolewałem oliwy do ognia. Nie wiedziałem, co wydarzy się jutro, i było to bardzo ekscytujące. Patrząc wstecz nie żałuję, ale w kilku sytuacjach postąpiłbym inaczej. Dziś jestem o wiele spokojniejszy i łagodniejszy. Częściej widuję się z dzieciakami, próbuję pogodzić się z Denise i Brooke i ustalić priorytety. Po prostu wrócić do rzeczywistości. Życie to właśnie te ciche momenty, nie wielki kontrakt z telewizją, imprezy branżowe czy nagrody. To uśmiech dziecka, który przypominam sobie przed snem.

Już niebawem Charlie Sheen zagra główną rolę w filmie "A Glimpse Inside the Mind of Charlie Swan III".

Aktora będziemy mogli podziwiać także w nowym serialu komediowym, "Anger Management".