Jak donosi "Fakt":

- Edyta wybrała się na jedno z warszawskich targowisk. Niby zwykłe zakupy, ale jeden szczegół nie pasował. Na rękach niosła bowiem małe stworzonko jakby żywcem wyjęte z filmu o pożerających wszystko krwiożerczych stworach. Czyżby tancerka sprawiła sobie pupila?

– To George, piesek rasy pomeranian. Należy do Kasi Sowińskiej, ale wspólnie się nim opiekujemy – zdradziła "Faktowi" Edyta.

Pomeranian, czyli szpic miniaturowy, należy do małych i delikatnych psów. Zakupy musiały go wykończyć, skoro większość czasu spędził przytulony do piersi swojej drugiej pani. 

Ponadto, jako odpowiedzialna opiekunka, Herbuś nie mogła pozwolić, by na George'a ktoś nadepnął lub potrącił go wózkiem z zakupami.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "KACZYŃSKA REMONTUJE MIESZKANIE PO RODZICACH"