Jak nieoficjalnie dowiedział się "Fakt", wokalistka zespołu Maanam rozpętała burzę, bo nie chciała mieszkać w tym samym hotelu co Doda. Na szczęście Polsat szybko załagodził konflikt - umieszczając Rabczewską w innym miejscu.
Kora nigdy nie należała do fanek Dody. Jej image sceniczny,
kontrowersje wokół jej osoby i repertuar – wszystko to drażni
doświadczoną piosenkarkę. Od jakiegoś czasu mówi się o ostrym konflikcie
między paniami.
Ale oliwy do ognia dolała ostatnio kwestia stawek jakie zaproponowano im za występ na tegorocznym polsatowskim festiwalu w Sopocie. Doda za recital dostanie 150 tys, a Kora aż o połowę mniej, 70 tys. Wycena bardzo nie spodobała się wokalistce Maanamu.
Artystce nie podobało się też to, że Dodę zakwaterowano w tym samym,
co ona hotelu Sheraton nad brzegiem morza w Sopocie. Tym razem Kora nie
dała się udobruchać. Podobno wszczęła wielką awanturę i postawiła sprawę
na ostrzu noża – albo ona, albo Doda. Organizatorzy długo się nie
zastanawiali. Dodę przeniesiono do innego hotelu, w mniej atrakcyjnym
miejscu. Dzięki temu jest szansa, że nie dojdzie do nieprzyjemnych
sytuacji podczas przypadkowych spotkań w hotelowym hallu.