Aktorka nie może zrozumieć, dlaczego popularnych aktorów traktuje się jak "nadludzi".

Reklama

- Sława to prawdziwa bestia - tłumaczy Aniston. - W sławie nie ma nic prawdziwego. Czasami budzę się rano i myślę sobie: "Ciekawe, czy jestem tak duża i silna, jak ta bestia. Czy dziś mnie dopadnie?". Aktorzy są takimi samymi ludźmi, jak wszyscy inni, z sercem i krwią płynącą w żyłach, a robi się z nich nadludzi. Popularność oznacza aparaty fotograficzne przy samej twarzy, kłamstwa, plotki, a także wybór kwestii, o których chce się opowiedzieć mediom, i kwestii, które chce się zatrzymać tylko dla siebie.

Od 1 kwietnia polscy widzowie mogą podziwiać Jennifer Aniston w komedii "Żona na niby".