Rodzice aktora, reżyser Stephen Gyllenhaal i scenarzystka Naomi Foner, dbali o to, aby ich syn nie wpadł zbyt szybko w szpony show-biznesu.

Reklama

- Odrzuciłem wiele ról - opowiada aktor. - No dobrze, pamiętam tylko kilka takich sytuacji, ale wtedy byłem dzieckiem i wydawało mi się, że było ich naprawdę dużo. Rodzice wiedzieli, że branża filmowa może być niebezpieczna dla takiego malucha, więc pomagali mi podejmować odpowiednie decyzje. Chcieli, abym miał normalne dzieciństwo, a nie spędzał czas wyłącznie na planie filmowym. Rodzina jest dla mnie najważniejsza. Jeśli jutro Hollywood ze mnie zrezygnuje, ja zawsze będę miał się do kogo zwrócić.

Od 6 maja będziemy mogli podziwiać aktora w filmie "Kod nieśmiertelności".