Wydawałoby się, że zdolny muzyk o aksamitnym głosie nie mógł opędzić się od kobiet. Tymczasem z rozmowie z Faktem Zbigniew Wodecki (60 l.) zdradza, że wcale nie było mu tak łatwo...
– Jestem potulnym i spokojnym facetem – mówi skromnie Wodecki. – Nigdy nie byłem buntownikiem. Do rockmana też mi daleko. Pewnie dlatego na moich koncertach nigdy nie zjawiały się rzesze nastoletnich fanek. Ja byłem dla nich jedynie nudnym i zadufanym facetem z wielką grzywą – śmieje się muzyk.
– Do tego mam jeszcze romantyczną naturę i nie jestem dobry w podrywaniu. Dlatego powodzenie u kobiet miałem dość marne – przyznaje Wodecki.
- Myślę, że dla kobiet bardziej interesujący jest szalony rockman z gitara niż melancholik ze skrzypcami. – podsumował wokalistka.
>>> Czytaj także: Rubik sylwestra spędzi w domu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło fakt.pl
Tematy: Zbigniew Wodecki