Jak czytamy w "Super Expressie":

Reklama

- To pierwszy aż tak poważny konflikt w programie "Taniec z gwiazdami". Okazuje się, że Izabela Janachowska od czterech miesięcy przechodziła istną gehennę z mamą Pawła, Dorotą.

- W zasadzie nie było treningu, żeby nie stała nad Izą i Pawłem i ich nie pilnowała. Ale to jeszcze nic. Straszne wyżywała się na Izie. Non stop na nią krzyczała, że ma się wziąć bardziej do roboty, bo Paweł ma wygrać ten program - zdradza nam osoba związana z programem. - Iza chyba każdego dnia modliła się, by wcześniej odpaść. Ta kobieta zatruła jej życie. Mówiła, że za mało się stara, że kiepskie wymyśla układy, to strasznie bolało Izę, ale ostentacyjnie ignorowała uwagi mamuśki. Czasami tylko coś odpyskowała - dodaje.

Nic więc dziwnego, że Iza w każdym wywiadzie bardzo chłodno wypowiadała się na temat mamy Pawła. Mimo iż między tańczącymi nawiązała się nić czegoś więcej niż przyjaźń.

- Od czterech miesięcy pracuję z Pawłem, nie z nią. Między panią Dorotą więzi nigdy nie było i nigdy nie będzie - mówiła dyplomatycznie, ukrywając konflikt w rozmowie z "Super Expressem".

O nadopiekuńczości Stalińskiej napisano już wiele. W zasadzie krążą już o tym legendy. I ta właśnie nadmierna miłość do syna spowodowała wojnę z Janachowską.

- Stalińska przechodziła samą siebie. Po każdym programie chodziła do reżysera i prosiła, by dał Pawełkowi ładną muzykę, fajny układ, żeby sobie poradził i zbliżył się do finału. Mówiła, że "przecież Janachowska się nie stara". Jak Paweł odpadnie, to cała wina i tak na nią spadnie. Będzie gorąco za kulisami. Ta kobieta miała większe parcie na wygraną niż jej syn - dodaje nasz informator.



Więcej
http://www.se.pl/rozrywka/plotki/stalinska-wscieka-na-partnerke-syna_162066.html


>>> CZYTAJ TAKŻE: "Zakochany Maserak"



Więcej
http://www.se.pl/rozrywka/plotki/stalinska-wscieka-na-partnerke-syna_162066.html