To była pierwsza taka sytuacja w historii polskiej edycji "Tańca z Gwiazdami". Zbigniew Wodecki dał jednej z par notę niższą niż zawodowa sędzina Iwona Pavlović. Nic dziwnego, że zaczęły go gryźć wyrzuty sumienia.
Zazwyczaj łagodny jak baranek, tym razem Zbigniew Wodecki okazał się najsurowszym z całej czwórki sędziów. Jako jedyny pokazał Pawłowi Stalińskiemu dziewiątkę, podczas gdy wszyscy pozostali - łącznie z Pavlović i Piotrem Galińskim - sięgnęli po tabliczki z liczbą "10".
"Już wcześniej przygotowałem tabliczkę z dziewiątką, bo dopatrzyłem się małego błędu w układzie jego kolan" - tłumaczył się "Faktowi" Wodecki.
Jak jednak szeptano w kuluarach, znany muzyk wyglądał, jakby miał wyrzuty sumienia, że nie dał Pawłowi "10", a swoją decyzję wyjaśniał potem Iwonie Pavlović, która pierwszy raz w historii show dała notę wyższą, niż on - relacjonuje "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło fakt.pl
Powiązane
Zobacz
|