Według Burnetta, Michael był wyjątkowo niemiłym człowiekiem

- Był prawdopodobnie najbardziej nieuprzejmym celebrytą, jakiego znałem. Gdy wszystkim nam zależało, aby się z nim spotkać, on nie miał ochoty z nikim gadać. Nawet z ekipą, która mu towarzyszyła. Jackson zażyczył sobie, aby zbudować specjalny tunel prowadzący bezpośrednio ze sceny do przebieralni. Prześlizgiwał się nim, dzięki czemu nie musiał rozmawiać z żadnym z nas - cytuje trenera "Super Express".

To zdanie przeczy wszystkiemu, co do tej pory o Jacksonie powiedziano. Wszyscy, którzy się z nim zetknęli, opisywali go jako wyjątkowo miłego, nieśmiałego i delikatnego człowieka. Burnett albo usiłuje coś ugrać na śmierci idola, albo po prostu trafiał na złe dni Michaela. Prawdy się już nigdy nie dowiemy. 

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Zbigniew Hołdys - autorytet w różowym"